Zaczarowane książki Jojo Moyes

Od razu uprzejmie zawiadamiam, że wpis typowo dla dziewczyn. I to dla takich co lubią czytać. A do tego takich, co lubią czytać typową „babską” literaturę. No! To skoro już się udało zawęzić grono zainteresowanych to tym, którzy dalej nie przeczytają już dziękuję za zajrzenie i obiecuje wpisy także o innej tematyce. A resztę zapraszam dalej ;)

Z pisarką Jojo Moyes można się zwyczajnie zaprzyjaźnić. Oczywiście poprzez jej literaturę, ale jednak. Posiada niesamowitą lekkość opowiadania zwyczajnych niby nieciekawych historiach. Udowadnia tym samym, że dosłownie w każdym z nas tkwi „jakaś historia”.

Książka, za sprawą której Jojo stała się pisarką światowej sławy to „Zanim się pojawiłeś”. Opowiada o uroczej Lou, która najpierw skrada uwagę, potem serce czytelników. Prosta, wesoła dziewczyna staje przed nie lada wyzwaniem. By wspomóc finansowo rodziców musi przyjąć posadę opiekunki sparaliżowanego mężczyzny. Na pozór gburowaty pracodawca staje się jej najlepszym przyjacielem, a potem wzbudza w niej uczucia znacznie odbiegające od koleżeńskich. Problem polega na tym, że Lou przecież ma już chłopaka…

Ciepła, wzruszająca książka, a trudnych wyborach, decyzjach zakrawających o niemoralne i realnym spojrzeniu na świat osób niepełnosprawnych. Nawet jeśli nie zgadzamy się z decyzjami głównych bohaterów, możemy przez chwilę „pobyć w ich skórze” i  pomyśleć, co by było gdyby. Z mojego punktu widzenia, taki aspekt babskiej literatury jest niezwykle ważny. Nie musisz mieć przyjaciela na wózku, by zacząć rozważać, czy pozwoliłbyś mu umrzeć na życzenie..?

Druga część tej historii nosi tytuł „Kiedy odszedłeś”. Dobra przyznaje, jest to pewien rodzaj spoilera, ale nie przeszkadza to w ogóle w odbiorze tej powieści. Żeby nie zdradzać wszystkiego powiem tylko, że książka zaczyna się listem do Lou od ukochanego z przesłaniem, by w końcu zaczęła żyć. I robi to! Jak zwykle po swojemu, jak zwykle niezgrabnie, w dziwnym mieszkaniu, z zabłąkaną nastolatką i przymusową terapią dla samotnych… Brzmi interesująco? Uwierz mi, że jest.

To też jest pozycja dla tych, którzy przeżyli śmierć bliskiej osoby, ale czują, że trzeba już wyjść na prostą. Być może nawet zaufać komuś innemu. Chociaż to takie trudne i tak bardzo się tęskni do innych ramion…

Ostatnia książka, jaką miałam niekwestionowaną przyjemność czytać to „Razem będzie lepiej”. Upolowałam tę pozycję w Biedrze :D Wciągnęła mnie od pierwszych stron, niech dowodem na to  będzie niejeden przejechany przystanek. Musiałam poświęcić część soboty, by ją dokończyć, bo kto w pracy uwierzyłby, że jestem parę minut później przez lekturę, nie? ;)

Ta pozycja to typowe oparcie się o historię Kopciuszka, tyle, że… Kopciuszek ma pod trzydziestkę, dwójkę dzieci, z czego jedno nie swoje, męża niedorajdę, nieciekawą pracę i zero złotych na koncie. Natomiast Księciunio nie dość, że jest bucowatym i milczącym informatykiem, to jeszcze przez swoją nieuwagę wpada w tarapaty i grozi mu pozbawienie wolności, a także strata własnej firmy i przyjaciela. Oczywiście, gdzie są duże pieniądze, tam są kradzieże, gdzie szybkie samochody, tam wypadki, a gdzie dwójka spragnionych miłości dorosłych.. tam same kłopoty. Warta przeczytania słodko-gorzka historia o różnicach kastowych współczesnych ludzi, o marzeniach i obawach w nastoletnich głowach i o odwiecznym pytaniu, które i Ty i ja masz codziennie w głowie.. Mieć czy być?

Dlaczego lubię powieści Jojo Moyes? Bo nienachalnie popłynęła mi łza po policzku. Bo rzadko kiedy mam możliwość czytając powieść roześmiać się w głos. Bo to taka książka, która czeka na Ciebie i którą wpisujesz w check listę miłych rzeczy do zrobienia na dziś.

PS. Teraz poluję na „Dziewczyna, którą kochałeś” w dobrej cenie. Już nie mogę się doczekać jak ją przeczytam! <3

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.