Najlepszy pasztet wegański na świecie!

Nie jestem wegetarianką, a co dopiero weganką, ale uważam, że warto czerpać z różnych kuchni, to co najlepsze. Jeśli w ciężkostrawnej Polsce przyjęło się sushi, jeśli Twój tradycjonalistyczny Tata spróbował ośmiornicy z grilla, to dlaczego Ty i Twój  facet nie mielibyście pokochać wegańskiego pasztetu! :D

Przepis znaleziony na genialnym blogu Jadłonomia.com. Sama autorka nazywa go doskonałym i nie przesadza ani trochę. 

Pozwolę sobie przekleić jej przepis, ale jeśli chcecie sięgnąć do źródeł to klikajcie TUTAJ. 


Czas przygotowania: 30 min.
Składniki na jedną keksówkę o wymiarach około 30 x 12 cm:

1 ½ szklanki ugotowanej kaszy jaglanej / około 3/4 suchej szklanki kaszy
1 szklanka orzechów laskowych, zmielonych w młynku lub blenderze
100 ml oleju roślinnego
2 marchewki
2 pietruszki
1 por, tylko biała część
2 laski selera naciowego
2 ząbki czosnku, posiekane
2 – 3 łyżki sosu sojowego
2 ziarna ziela angielskiego
2 liście laurowe
1 łyżeczka majeranku
1 łyżeczka suszonej pietruszki
½ łyżeczki lubczyku
½ łyżeczki tymianku
spora szczypta gałki muszkatołowej
sól i czarny pieprz

Przygotowanie:
  1. Pora pokroić na cienkie talarki, na dnie dużego rondla lub garnka rozgrzać olej. Dodać pory, liście laurowe, ziele angielskie i smażyć na niewielkim ogniu do czasu, aż por będzie szklisty i miękki. W tym czasie marchewki oraz pietruszki obrać i zetrzeć na tarce, seler naciowy pokroić w cienką kostkę, a czosnek posiekać.
  2. Kiedy pory będą zeszklone, wyjąć ziele angielskie oraz liście laurowe, dodać przygotowane warzywa, posiekany czosnek i dusić na małym ogniu przez około 10 – 15 minut, czyli do czasu, aż warzywa będą bardzo miękkie.
  3. Miękkie warzywa przełożyć do dużej miski. Dodać ugotowaną kaszę jaglaną, orzechy, olej oraz pozostałe przyprawy i zmielić wszystko na gładką masę. Doprawić do smaku solą i czarnym pieprzem. Przełożyć do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia lub posmarowanej olejem i piec przez 30 – 45 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni. Wyjąć, studzić przez całą noc, a rano kroić.

Porady:

  • Żeby pasztet był jeszcze lepszy i nie miał wilgotnego spodu najlepiej jest piec go w foremce posmarowanej olejem oraz grubo wysypaną bułką tartą lub w wersji bezglutenowej mielonymi orzechami.
  • Jeśli po upływie czasu pasztet nie ma złotego wierzchu należy dopiekać go kolejne 10 – 15 minut.

Co najważniejsze i równie doskonałe (!) pasztet cudnie przechowuje się kilka dni. Jest tani i prosty w zrobieniu. I idealnie nadaje się do wzięcia na piknik w terenie, np. w trakcie przejażdżki rowerowej.

Korzystajcie i pokochajcie jak ja! <3

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.